No więc długo mnie tu nie było, ale naprawdę nie było na to weny. Wszystko się zmienia. Nie poznaje samej siebie, zrobiłam coś o czym wcześniej nawet bym nie pomyślała. Czuje, że wszystko jest inne. Tracę bliskie osoby, tracę ich zaufanie, ale na pozór wszystko jest dobrze. Odstawmy szopkę i udajmy, że wszystko jest dobrze. Pokłóćmy się i zaraz pogódźmy. Na każde słowo uważajmy, bo może wszystko zmienić. Jedno słowo może spowodować tragedie, może wprowadzić w stan, którego nie chcemy.
Udaje, że jest dobrze. Dlaczego udaje ? Nie wiem. Może dlatego, że nie mam zaufania. Jestem "tu", bo boje się, że coś sobie zrobisz, a ja sobie tego nie wybaczę . Czy tylko dlatego ?
To uczucie, że nie wiem wykańcza, nie wiem co czuję. Jak mogę tego nie wiedzieć ? - Nie wiem.
Czasem naprawdę łatwiej powiedzieć : Wyjebane i zostawić wszystko by samo się potoczyło, nie wybierać tego jak ma dalej być, bo przecież nie wiem czego chce.
Po prostu udaje.
Fucking everything .
Uśmiechajmy się nawet jak jesteśmy smutni, bo po co pokazywać, że jesteśmy smutni i spierdolić humor innym ?
Amen .